Najpierw zbudowali wiadukt obok torów, później przesunęli go o blisko 50 metrów. Niezwykła operacja na Śląsku


2026.09.28
Autor: Piotr Maślak
Katowice a Gliwice dzieli kolejowy szlak, na którym przesunięto wiadukt ważący niemal 5 tys. ton. Dzięki tej operacji przerwa w kursowaniu pociągów trwała 16 dni zamiast szacowanych dziesięciu miesięcy.

Zaledwie 16 dni trwało wyłączenie kolejowego połączenia na potrzeby montażu wiaduktu WK1, stanowiącego część rozbudowy trasy N-S. Według szacunków wykonawcy, firmy EUROVIA Polska, wznoszenie konstrukcji bezpośrednio pod torowiskiem oznaczałoby około dziesięciu miesięcy zamknięcia. Skrócenie tego okresu umożliwiło wcześniejsze przygotowanie żelbetowego obiektu poza miejscem jego ostatecznego posadowienia.
Wiadukt WK-1 Trasa N-S Ruda Śląska, fot. materiały prasowe

Ważącą niemal 5 tys. ton konstrukcję wykonano przy nasypie, w odległości około 50 metrów od miejsca montażu. Dopóki trwały te roboty, kolej mogła funkcjonować. Dopiero w uzgodnionym terminie wstrzymano przejazdy i rozpoczęto przygotowania do przemieszczenia wiaduktu. Samo nasuwanie odbywało się już podczas zamknięcia szlaku.
Przerwę rozpoczęto 13 lipca. Ekipy zdemontowały torowisko, zabezpieczyły trakcję i usunęły fragment nasypu. Następnie przygotowały wykop oraz platformę umożliwiającą wzmocnienie gruntu. Podłoże wymagało wykonania 246 kolumn betonowo-kamiennych, zapewniających pośrednie posadowienie zarówno przesuwanemu obiektowi, jak i jego torowi ślizgowemu.

Do przemieszczania wiaduktu wykorzystano siedem zsynchronizowanych siłowników hydraulicznych. Konstrukcję prowadzono po żelbetowych elementach prefabrykowanych, rozmieszczonych w trzech osiach. Tarcie zmniejszały teflonowe płyty pokryte smarem grafitowym. Podczas operacji kontrolowano kierunek przesuwu oraz ewentualne osiadanie, szczególnie przy opuszczaniu stanowiska, na którym wcześniej zbudowano obiekt.
Wiadukt WK-1 Trasa N-S Ruda Śląska, fot. materiały prasowe

Z informacji przekazanych przez Roberta Wacha, kierującego budową z ramienia wykonawcy, wynika, że uruchomienie konstrukcji wymagało siły odpowiadającej około 770 tonom. Podczas dalszego przemieszczania wartość ta spadła do około 400 ton. Prędkość zmieniała się i maksymalnie osiągała 2,5 metra na godzinę. Utrzymanie właściwego położenia wiaduktu było niezbędne do zachowania przestrzeni wymaganej dla przejazdu pociągów oraz ruchu drogowego.

Ustawienie obiektu nie kończyło robót. Konieczne było jeszcze zasypanie przestrzeni przy jego ścianach, odtworzenie nasypu ponad konstrukcją i przygotowanie podłoża dla torowiska. Później zamontowano podkłady oraz szyny, wykonano podbicie toru i sprawdzono wiadukt pod obciążeniem pociągiem. Przywrócenie przejazdów poprzedziło uzyskanie pozwolenia na użytkowanie.

Całą operację prowadzono bez przerw, również nocą i w weekendy. Uczestniczyło w niej około 200 pracowników, wliczając personel techniczny. Zaplecze obejmowało między innymi 13 koparek, 23 ciężarówki, 16 betonowozów, cztery mobilne żurawie oraz dwie palownice. Przy odtwarzaniu infrastruktury szynowej wykorzystywano także podbijarkę i dwa pociągi sieciowe.

Wiadukt WK1 jest jednym z trzech obiektów inżynieryjnych objętych kontraktem. Pozostałe to drugi wiadukt oraz ściana oporowa. Zakres zadania obejmuje również około 2,2 kilometra dwujezdniowego odcinka trasy N-S, przeszło dwa kilometry ulic dojazdowych i poprzecznych, dwa turbinowe ronda oraz rozwiązania dla pieszych i rowerzystów. Rozbudowywany układ ma poprawić połączenia głównych arterii Rudy Śląskiej i ograniczyć tranzyt przez centrum.