2020 - rok paradoksów na łódzkim rynku biurowym. Jaki będzie 2021?

2020.11.16

Sytuacja na łódzkim rynku biurowym pod koniec 2020 r. jest szczególna. Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez ekspertów Colliers International, z jednej strony rok 2020 może się okazać rekordowy pod względem popytu na biura, z drugiej zaś podaż nowych powierzchni spowoduje znaczący wzrost pustostanów.

Popyt vs. absorpcja

Do połowy listopada 2020 r. w Łodzi wynajęto około 60 tys. mkw. To o ponad 6 tys. mkw. więcej niż w całym 2019 r. i ponad 3 tys. mkw. więcej niż w 2018 r. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że ostatnie miesiące roku zwykle charakteryzują się największymi ruchami na rynku najmu, rok 2020 może okazać się rekordowy pod kątem aktywności najemców w historii łódzkiego rynku biurowego.

– Pozytywny obraz popytu kształtują przede wszystkim dwa pierwsze kwartały roku. O ile w I kw. podpisano w Łodzi umowy na prawie 36 tys. mkw., a w II kw. na ponad 15 tys. mkw., o tyle w III kw. najemcy wynajęli zaledwie 8,6 tys. mkw. Nie wiadomo, jak wypadnie IV kw. Do rekordu pod względem popytu brakuje nam 6 tys. mkw. Przypomnę, że do tej pory największy popyt odnotowano w Łodzi w 2016 r. - ok. 67 tys. mkw. Relatywnie słabo kształtują się jednak wyniki dotyczące absorpcji powierzchni biurowej. Stanowi ona wskaźnik faktycznego objęcia w najem biur przez najemców w danym okresie. W tym przypadku porównanie z ubiegłym rokiem nie wypada dobrze – w 2019 r. absorbcja w Łodzi wyniosła 41 tys. mkw., podczas gdy w trzech kwartałach 2020 r. jest to zaledwie 11 tys. mkw. Zauważamy więc znaczną rozbieżność między wynajmem biur w sensie podpisanych umów, a ich faktycznym obejmowaniem w użytkowanie – mówi Marcin Włodarczyk, dyrektor regionalny Colliers International w Łodzi.

Wysoki poziom podaży

W 2020 r. podaż nowych powierzchni biurowych jest relatywnie wysoka. Do połowy listopada oddano w Łodzi ponad 51 tys. mkw. nowych biur. Do największych zakończonych inwestycji należą m.in. II faza Bramy Miasta, zrealizowana przez firmę Skanska (14 tys. mkw.) oraz HiPiotrkowska, której zakończenie inwestor - Master Management Group - ogłosił w październiku (21 tys. mkw.). W 2020 r. do użytkowania oddano również obiekty Cross Point C (5,3 tys. mkw., Mermaid), Łódź.Work (5,2 tys. mkw., Okam) oraz Zielony by Synergia (4,4 tys. mkw., Synergia). Część z powierzchni została już wynajęta. Wysoka podaż przyczyniła się jednak do wzrostu wskaźnika pustostanów - do wynajęcia jest aż 81 tys. mkw., co stanowi 14,3% całej podaży powierzchni biurowej na lokalnym rynku biurowym. Tak wysoki wskaźnik pustostanów odnotowano w Łodzi ostatni raz w 2013 r.

Zgodnie z planami deweloperów, w latach 2021-2022 r. na rynek trafi kolejne 54 tys. mkw. powierzchni biurowej - zakończone zostaną II fazy Monopolis (8,6 tys. mkw.), React (15 tys. mkw.) i Fuzji (ok. 20 tys. mkw.).

2021 – szanse i zagrożenia

Przejście dużego odsetka firm na model pracy hybrydowej lub całkowitej pracy zdalnej powoduje, że znaczna część powierzchni biurowej jest niewykorzystywana, co sprzyja wzrostowi liczby ofert podnajmu.

– Przewidujemy, że pod koniec 2020 r. w Łodzi w ramach podnajmów dostępne będzie ok. 10 tys. mkw. biur, a realny wskaźnik wolnych powierzchni wzrośnie do ok. 16%. Możemy spodziewać się także dalszego wzrostu współczynnika pustostanów, w szczególności po oddaniu do użytku budynków będących obecnie w budowie. To, czy trendy te będą utrzymywać się w 2021 r. zależy m.in. od terminu wprowadzenia do obiegu szczepionki na Covid-19, a także wewnętrznej analizy potrzeb przeprowadzonej przez firmy, które będą musiały podjąć decyzję, jaki model pracy będzie dla nich najbardziej korzystny po zakończeniu pandemii – zaznacza Andrzej Szczepanik, ekspert z łódzkiego biura Colliers International.

W przyszłym roku możemy spodziewać się również ograniczonej aktywności deweloperów komercyjnych, którzy jedynie w 8 największych inwestycjach na terenie Łodzi dysponują pozwoleniami na budowę 150 tys. mkw. Eksperci Colliers International zwracają jednak uwagę na to, że wraz z zakończeniem pandemii Covid-19 stawki najmu nieruchomości komercyjnych wzrosną, więc to koniec 2020 r. i 2021 r. jest dla firm dobrym czasem na poszukiwanie nowej powierzchni biurowej.

– Zarówno rynek biurowy, jak i zagłębie firm z sektora nowoczesnych usług dla biznesu znacząco rozwinęły się w Łodzi w ciągu ostatnich 10 lat. Skutkuje to większą stabilnością na rynku nieruchomości biurowych, który nie jest już tak wrażliwy na pojedyncze transakcje lub inwestycje. W najbliższych latach spodziewamy się wzrostu zainteresowania miastem ze strony podmiotów z innych miast, a także spoza granic Polski. Prognozowane kryzysy i spowolnienie gospodarcze w krajach Europy Zachodniej będą wiązać się z koniecznością optymalizowania kosztów przez zagraniczne firmy, dla których jednym z rozwiązań jest relokacja. Łódź może być dla nich atrakcyjnym wyborem – mówi Marcin Włodarczyk.

Źródło: Colliers International

Komentarze

Brak wpisów.

Napisz komentarz

Komentujesz jako gość.