Spory z deweloperem o metraż mieszkania – kiedy masz prawo do zwrotu?
Podpisujesz umowę, oglądasz rzut lokalu i zakładasz, że płacisz za przestrzeń, z której będziesz korzystać. A potem wychodzi, że część „metrażu” kryje się pod ściankami działowymi. Tych centymetrów nie przesuniesz w gotowym mieszkaniu, nie umeblujesz ich jak normalnego fragmentu pokoju i nie wykorzystasz tak, jak sugeruje cena za m².
Jeśli deweloper doliczył taką powierzchnię do rozliczenia, możesz wejść w spory z deweloperem i żądać zwrotu nadpłaty. Żeby działać rozsądnie, potrzebujesz prostego punktu odniesienia: co w dokumentach nazwano „powierzchnią użytkową” i jak ją zmierzono. Ustawa deweloperska nakłada na dewelopera obowiązek podania powierzchni użytkowej sprzedawanego lokalu oraz wskazania sposobu jej pomiaru, więc nie prosisz o „łaskę”, tylko o informację, która ma znaczenie dla ceny.
Deweloperzy lubią tłumaczyć doliczenie metrów pod ścianami działowymi konkretną normą. Usłyszysz, że norma „na to pozwala”, że „tak się liczy” albo że „wszyscy tak robią”. Jednak takie twierdzenia potrafią rozmijać się z treścią normy, a powierzchnia pod trwałymi ścianami działowymi co do zasady nie tworzy powierzchni użytkowej.
Jeśli chcesz ocenić swoją sytuację bez zgadywania, oprzyj się na liczbach https://www.terlecki.net/. Zamów pomiar lokalu z wyodrębnieniem powierzchni pod ścianami działowymi, zbierz rzut z wymiarami i przelicz nadpłatę według ceny za m² zapisanej w umowie. Taki rachunek zwykle szybko pokazuje, czy różnica ma znaczenie finansowe. W sporach z deweloperem o metraż nie wygrywa ten, kto głośniej protestuje, tylko ten, kto potrafi wykazać kwotę i wskazać, z czego ona wynika.
Wiele umów zawiera zdania, które mają zamknąć temat na starcie: „powierzchnia obliczona zgodnie z normą”, „nabywca akceptuje sposób liczenia” albo „różnice w metrażu nie rodzą roszczeń”. Brzmi to stanowczo, ale nie zawsze działa. Jeżeli zapis narusza Twoje prawa jako konsumenta, może mieć charakter klauzuli niedozwolonej i nie wiązać Cię, nawet gdy złożyłeś podpis.
W sporach z deweloperem liczy się też rzetelność informacji przed zakupem. Jeżeli deweloper w prospekcie i materiałach sprzedażowych budował obraz mieszkania o określonej powierzchni użytkowej, a potem rozliczył cenę tak, jakbyś kupował także fragmenty „schowane” pod ścianami, zyskujesz mocny punkt zaczepienia. Zadbaj o komplet dokumentów: umowę, prospekt informacyjny, załączniki z rzutami, korespondencję mailową i protokół odbioru. Te źródła pozwalają odtworzyć, co obiecano oraz jak rozliczono cenę.
Jeśli podejrzewasz zawyżony metraż, nie odkładaj sprawy na „kiedyś”. Najpierw dopnij wyliczenie, potem wezwij dewelopera do zapłaty. W wezwaniu wpisz kwotę nadpłaty, opisz sposób obliczenia i wyznacz termin zapłaty. Jeżeli deweloper odmówi albo będzie przeciągał rozmowę, możesz przejść do kolejnego etapu: mediacji albo postępowania sądowego. Zdarza się też, że problem obejmuje całą inwestycję i wiele osób ma podobne wyliczenia, więc spory z deweloperem da się prowadzić wspólnie, bo roszczenia mają powtarzalny schemat i łatwo je ujednolicić.
Na koniec trzymaj się prostego założenia: płacisz za powierzchnię użytkową, a nie za „papierowy” metraż. Jeśli deweloper doliczył metry pod ścianami działowymi do ceny, masz podstawy, by domagać się zwrotu nadpłaty jako zwrotu części świadczenia, które nie odpowiada temu, co kupiłeś.
Jeśli deweloper doliczył taką powierzchnię do rozliczenia, możesz wejść w spory z deweloperem i żądać zwrotu nadpłaty. Żeby działać rozsądnie, potrzebujesz prostego punktu odniesienia: co w dokumentach nazwano „powierzchnią użytkową” i jak ją zmierzono. Ustawa deweloperska nakłada na dewelopera obowiązek podania powierzchni użytkowej sprzedawanego lokalu oraz wskazania sposobu jej pomiaru, więc nie prosisz o „łaskę”, tylko o informację, która ma znaczenie dla ceny.
W sporach z deweloperem o metraż liczy się to, jak mierzysz powierzchnię
Deweloperzy lubią tłumaczyć doliczenie metrów pod ścianami działowymi konkretną normą. Usłyszysz, że norma „na to pozwala”, że „tak się liczy” albo że „wszyscy tak robią”. Jednak takie twierdzenia potrafią rozmijać się z treścią normy, a powierzchnia pod trwałymi ścianami działowymi co do zasady nie tworzy powierzchni użytkowej.
Jeśli chcesz ocenić swoją sytuację bez zgadywania, oprzyj się na liczbach https://www.terlecki.net/. Zamów pomiar lokalu z wyodrębnieniem powierzchni pod ścianami działowymi, zbierz rzut z wymiarami i przelicz nadpłatę według ceny za m² zapisanej w umowie. Taki rachunek zwykle szybko pokazuje, czy różnica ma znaczenie finansowe. W sporach z deweloperem o metraż nie wygrywa ten, kto głośniej protestuje, tylko ten, kto potrafi wykazać kwotę i wskazać, z czego ona wynika.
W sporach z deweloperem o ściany działowe deweloper powołuje się na zapisy umowy
Wiele umów zawiera zdania, które mają zamknąć temat na starcie: „powierzchnia obliczona zgodnie z normą”, „nabywca akceptuje sposób liczenia” albo „różnice w metrażu nie rodzą roszczeń”. Brzmi to stanowczo, ale nie zawsze działa. Jeżeli zapis narusza Twoje prawa jako konsumenta, może mieć charakter klauzuli niedozwolonej i nie wiązać Cię, nawet gdy złożyłeś podpis.
W sporach z deweloperem liczy się też rzetelność informacji przed zakupem. Jeżeli deweloper w prospekcie i materiałach sprzedażowych budował obraz mieszkania o określonej powierzchni użytkowej, a potem rozliczył cenę tak, jakbyś kupował także fragmenty „schowane” pod ścianami, zyskujesz mocny punkt zaczepienia. Zadbaj o komplet dokumentów: umowę, prospekt informacyjny, załączniki z rzutami, korespondencję mailową i protokół odbioru. Te źródła pozwalają odtworzyć, co obiecano oraz jak rozliczono cenę.
W sporach z deweloperem o zwrot nadpłaty znaczenie ma moment, w którym działasz
Jeśli podejrzewasz zawyżony metraż, nie odkładaj sprawy na „kiedyś”. Najpierw dopnij wyliczenie, potem wezwij dewelopera do zapłaty. W wezwaniu wpisz kwotę nadpłaty, opisz sposób obliczenia i wyznacz termin zapłaty. Jeżeli deweloper odmówi albo będzie przeciągał rozmowę, możesz przejść do kolejnego etapu: mediacji albo postępowania sądowego. Zdarza się też, że problem obejmuje całą inwestycję i wiele osób ma podobne wyliczenia, więc spory z deweloperem da się prowadzić wspólnie, bo roszczenia mają powtarzalny schemat i łatwo je ujednolicić.
Na koniec trzymaj się prostego założenia: płacisz za powierzchnię użytkową, a nie za „papierowy” metraż. Jeśli deweloper doliczył metry pod ścianami działowymi do ceny, masz podstawy, by domagać się zwrotu nadpłaty jako zwrotu części świadczenia, które nie odpowiada temu, co kupiłeś.