Blisko 55-metrowy hotel w miejsce najstarszej kamienicy czynszowej Woli? Nowy plan może ograniczyć projekt


2026.10.22
Autor: Bartosz Motorek
Przyszłość działki po najstarszej kamienicy warszawskiej Woli pozostaje nierozstrzygnięta. Właściciel zabiega o zgodę na hotel, a samorząd przygotowuje przepisy mające przywrócić temu miejscu historyczne proporcje.

Firma J.M. Inwest, której właścicielem jest Jerzy Mendelka, zamierza postawić przy Łuckiej 8 budynek hotelowy, którego wysokość wyniesie 54 metry - podaje portal e-Hotelarz. Dopełnieniem oferty inwestycji miałyby być biura, a także lokale usługowe. Dokumentacja projektowa przewiduje wzniesienie 18-piętrowego obiektu z dwoma poziomami pod ziemią.

Przypomnijmy, że od 2014 roku ustalenia planistyczne wyznaczają dla tej nieruchomości maksymalną wysokość wynoszącą 55 metrów oraz dopuszczają mieszkania i usługi. Warszawski samorząd pracuje jednak nad nowymi zasadami, które mają odwoływać się do gabarytów dawnego budynku. Decyzję o rozpoczęciu tych prac stołeczni radni podjęli w lutym 2025 roku, po wyburzeniu kamienicy. Według informacji „Gazety Wyborczej” konsultowanie projektu z mieszkańcami przewidziano na końcówkę 2026 roku oraz początek następnego. Nowe regulacje mogą ograniczyć wysokość przyszłej zabudowy.

Wniosek o pozwolenie na budowę hotelu przy Łuckiej 8 wpłynął na początku października 2026 roku. Ze względu na rozmiary przedsięwzięcia sprawę przejęło Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego. Obecnie urzędnicy weryfikują kompletność dokumentacji. Nowy stołeczny hotel miałby powstać w miejsce wyburzonej kamienicy Abrama Włodawera z 1878 roku. Dom przetrwał wojenne zniszczenia i uchodził za najstarszy zachowany budynek czynszowy Woli.

Kamienica została wpisana do rejestru zabytków w 1992 roku, jednak w październiku 2024 roku resort kultury usunął ją z rejestru. Już w listopadzie konserwator wojewódzki rozpoczął odrębną procedurę, której przedmiotem była ochrona ocalałych fragmentów. Niezależnie od tego obiekt nadal figurował w miejskiej ewidencji zabytków. W grudniu 2024 roku właściciel przystąpił do wyburzania bez niezbędnych zezwoleń. Uzasadniał działanie zagrożeniem dla bezpieczeństwa.

Firma wystąpiła później o administracyjną zgodę dotyczącą wykonanych robót. Wskazywała na możliwość podjęcia pilnych działań jeszcze przed otrzymaniem pozwolenia, jeżeli występuje bezpośrednie niebezpieczeństwo dla ludzi bądź mienia. W lutym 2026 roku sprawę umorzono, ponieważ rozebrany dom już nie istniał. Nie doprowadziło to do zalegalizowania wyburzenia.