Bloki z wielkiej płyty i stare kamienice w cieniu nowych osiedli. Remontować przed sprzedażą czy sprzedawać od razu?


2026.10.30
Autor: Materiał zewnętrzny
Właściciel mieszkania w bloku z lat 70. albo w przedwojennej kamienicy ma dziś dwie drogi: wyremontować lokal i sprzedać go jako gotowy albo sprzedać go w obecnym stanie i zostawić remont kupującemu. Przy kosztach generalnego remontu sięgających kilku tysięcy złotych za metr i konkurencji ze strony nowych mieszkań ten wybór coraz rzadziej jest oczywisty.

Konkurencja ze strony nowych mieszkań


W Warszawie mieszkania używane przestały być wyraźnie tańsze od nowych: średnie ceny transakcyjne na rynkach pierwotnym i wtórnym różniły się w II kwartale 2026 roku według danych NBP o mniej niż pół procenta. Kupujący porównuje więc mieszkanie z lat 70. bezpośrednio z lokalem w nowym budynku, z windą i garażem podziemnym.

W takim zestawieniu atutami starego lokalu bywają lokalizacja, metraż i zieleń między blokami, a słabą stroną stan techniczny. Oryginalna instalacja elektryczna i piony z czasów PRL to dla kupującego konkretna kwota do odjęcia od ceny.

Ile kosztuje doprowadzenie starego mieszkania do współczesnego standardu?


Portale budowlane podają w 2026 roku widełki od około 1,5 do 5 tys. zł za metr za generalny remont z wymianą okien, instalacji i hydrauliki. Dla mieszkania o powierzchni 50 metrów w średnim standardzie szacunki mieszczą się w przedziale od 140 do 195 tys. zł. Kwota nie obejmuje mebli ani sprzętu AGD.

W kamienicy dochodzą formalności, bo remont kapitalny może wymagać zgłoszenia albo pozwolenia na budowę, a w budynku wpisanym do rejestru zabytków także pozwolenia konserwatora zabytków. W blokach spółdzielczych termin wymiany pionów zależy z kolei od harmonogramu spółdzielni.

Do kosztów trzeba doliczyć czas. Generalny remont trwa zwykle kilka miesięcy, przez które właściciel płaci czynsz, media i ewentualne raty kredytu, a lokal nie przynosi przychodu. Dopiero po odbiorze prac właściciel może zrobić zdjęcia, wystawić ogłoszenie i zacząć szukać kupca, a sama sprzedaż w dużych miastach trwa dziś zwykle kilka miesięcy.

Kiedy remont przed sprzedażą się zwraca?


Remont ma sens, gdy różnica między ceną lokalu gotowego a ceną lokalu do remontu w danej okolicy jest wyraźnie większa niż koszt prac, a właściciel ma gotówkę i czas, żeby je przeprowadzić. W starych budynkach koszt prac łatwo rośnie z powodu niespodzianek w ścianach czy stropach, dlatego kosztorys powinien mieć rezerwę.

Częściej opłaca się odświeżenie niż pełna przebudowa. Pomalowane ściany, uporządkowana łazienka i dobre zdjęcia skracają czas sprzedaży, a kosztują ułamek tego, co wymiana instalacji. Drogie wykończenie w cudzym guście rzadko podnosi cenę o tyle, ile kosztowało.

Kto szuka mieszkań do generalnego remontu


Takie lokale kupują głównie osoby, które chcą urządzić mieszkanie od zera i mają na to oszczędności, oraz inwestorzy remontujący lokale pod sprzedaż albo wynajem. Klientów kredytowych jest wśród nich mniej, bo bank ostrożnie wycenia lokale w złym stanie technicznym, a pieniądze na remont trzeba mieć osobno. Część właścicieli sprzedaje też takie mieszkania firmom skupującym nieruchomości za gotówkę.

Dla sprzedającego oznacza to węższy krąg zainteresowanych i twardsze negocjacje. W zamian sprzedający nie musi angażować własnych pieniędzy w remont. Sposób wyliczenia ceny i listę dokumentów, o które zapytają kupujący, omawia poradnik o tym, jak przeprowadzić sprzedaż mieszkania do remontu.

Rachunek przed decyzją


Przed wyborem drogi dobrze jest zebrać cztery liczby: ceny transakcyjne lokali do remontu i po remoncie w tej samej okolicy, kosztorys prac od wykonawcy oraz miesięczny koszt utrzymania mieszkania. Kiedy sprzedaż w obecnym stanie wychodzi korzystniej? Zwykle wtedy, gdy różnica cenowa ledwie pokrywa kosztorys, a do kosztów dochodzi kilka miesięcy opłat i ryzyko poślizgu. Przy dużej różnicy i braku presji czasu remont może się zwrócić.