Budimex wybuduje wieżowiec dla Transportowego Dozoru Technicznego w Warszawie

2016.08.24

Najkorzystniejszą ofertę w przetargu na wybudowanie nowej siedziby Transportowego Dozoru Technicznego (TDT) w Warszawie, złożyła spółka Budimex. Dotychczasowa siedziba TDT znajduje się w wieżowcu Oxford Tower.

Nowy gmach Transportowego Dozoru Technicznego powstanie na działce pomiędzy ulicami Puławską i Bukowińską na warszawskim Mokotowie. Budynek będzie miał prawie 55 metrów wysokości i dysponował będzie powierzchnią użytkową na poziomie 15 200 metrów kwadratowych.



Nowa siedziba TDT pełniła będzie trzy funkcje - biurową, konferencyjną oraz mieszkaniową. Pomieszczenia biurowe zaplanowano na kondygnacjach od drugiej do szóstej. Na pierwszym piętrze obiektu zaplanowano część konferencyjną, gdzie organizowane będą szkolenia, egzaminy oraz zewnętrzne spotkania konferencyjne. Natomiast mieszkania znajdą się na poziomach od siódmego do piętnastego i głównie z przeznaczeniem dla zakwaterowania pracowników TDT bądź gości będących uczestnikami szkoleń, spotkań konferencyjnych i innych imprez.

Koszt realizacji projektu szacowany jest na około 85-90 mln zł. Nowa siedziba będzie gotowa w 32 miesiące.

Źródło: Urbanity.pl

Komentarze


  • Warszawiak
    Gość
    2016-09-27 11:27:24
    Ponad 15.000m2 powierzchni i 121 miejsc parkingowych. Miejsca hotelowe i dużo większa powierzchnia niż obecnie zajmuje TDT. Siedziba za około 30 mln EUR. To się nazywa marnotrawienie publicznych środków.

  • Mokotowiak
    Gość
    2016-09-27 11:34:09
    Oczywiście nie ma w okolicy przy ul. Puławskiej budynków tej wysokości. Widać, że ktoś chce bardzo zarobić na jednostce budżetowej. Co z klinami powietrznymi napowietrzającymi Warszawę. Ten budynek na 100% zniszczy taki klin. Kto na to pozwala w biały dzień. W okolicy nie ma budynków wyższych niż 30 m2. Teraz będzie wieża na 55 m. Gratulacje.

  • asa
    Gość
    2018-01-02 12:45:19
    Ciekawe czy ktoś był pijany wydając zgodę na tego potworka w tym miejscu czy po prostu przymknął oczy za sowitą opłatę pod stołem. To coś jest duże z daleka, ale dopiero stając w bezpośrednim sąsiedztwie widać ogrom kubatury. Pasuje w tym miejscu jak pięść do nosa. Ludzie w okolicy już zaczęli sprzedawać mieszkania, aby uciec stamtąd. Ale tak to szanuje się warszawską zabudowę, własność prywatną i zmienia ludziom środowisko życia po kilkudziesięciu latach zamieszkiwania. Ale ostatnio w modzie w Warszawie jest stawianie wysokich bydynków obok niskiej zabudowy jednorodzinnej np. przy Wilanowskiej. Ktoś usilnie stara się, aby totalnie zniszczyć to miasto.

Odpowiedz

Komentujesz jako gość.